wtorek, 30 czerwca 2015

Ciasto francuskie, kiełbaski i pierś....a na deser ciasto drożdżowe...

Wrzuciłam na luz, już jestem spokojna, emocje związane ze szkoła się wyciszyły, wracam na swoje kulinarne tory...
Moja kuchnia  i gotowanie zalicza się do prostoty, bez zbytniej kombinacji, dlatego zawsze w lodówce jest ciasto francuskie i kiełbaska lub pierś.

Kilka propozycji:
 bakłażan,pomidor i mozzarella oraz świeża bazylia.  Ja moczę bakłażan w osolonej wodzie na 10 minut i suszę na ręczniku, następnie doprawiam solą, pieprzem oraz ziołami i na patelni obsmażam z dwóch stron po 1 minutce. Pomidory kroję w plastry oraz mozzarellę i układam wszystko na blaszce wyłożonej papierem, do piekarnika czas 15 minut przy temp. 100 stopni.

Do zestawu proponuję pierś z Kurczaka wcześniej zamarynowanego w ziołach i bez bułki tartej obsmażyć z dwóch stron, może być wersja na grilu...

Opcja druga to podanie piersi z kurczaka z ziemniakami, z których zrobiłam pure- dodając mleka, masła i liść bazylii..oraz sosik pieczarkowy...


 Ciasto francuskie w środeczku  kiełbaska śląska z ogórkiem kiszonym, muśnięta musztardą;)


I na zakończenie tych wspaniałości polecam ciasto drożdżowe z ulubionymi owocami i dużą ilością posypki, sekretem ciasta w moim wykonaniu jest ubicie żółtej z cukrem na puch i dodać do mąki i roztopiona połowa margaryny;)


Smacznego!

niedziela, 28 czerwca 2015

Wakacje uważam za otwarte...

Nie wiem jak u Was ale pewnie tak dobrze jak wszędzie. Dzieci uśmiechnięte, radosne i wesołe;) 
WAKACJE! WAKACJE! czas zacząć.
Podsumowanie roku szkolnego jest takie, że moja starsza córka obroniła swoją średnią z poprzednich lat, ale przyznam się że chwilami było ciężko i nie wiem czy to zasługa nauczycieli i nawału materiału ale jest dobrze;)
Michasia-jestem z niej bardzo dumna! brakło 1punktu z czerwoną linią,  nie będę się rozpisywać, dodam tylko że nie warto się starać być w klasie w trójce i pomagać, załatwiać wycieczki i robić różne rzeczy, w żaden sposób nie jest to doceniane.A z doświadczenia napiszę , że dziecko jest bardziej na świeczniku i poprzeczka wyżej stawiana. 
A wychowawczyni-przemilczę temat bo to jej zasługa z brakującym punktem. I nie chodzi o naciąganie ocen, bo za tym nie jestem i interwencje rodzica z prośbą o podwyższenie ocen- nie stosuję tego ale o dobre chęci, o to że dziecko się stara, jest aktywne, pomocne, samodzielne..... 
Wakacje! czas zacząć. 
Mam prośbę-gdyby ktoś chciał wysłać kartkę wakacyjną dla Michasi i Oli to chętnie adres prześle, ale żeby to nie było jednostronne ja w zamian razem z Michasią i Olą odwdzięczę się karteczką ręcznie robioną z małą filcową zawieszką na choinkę  Boże Narodzenie;)

Anielina w mundurku szkolnym;)szuka domu;)
i dyplom wzorowych uczennic;)


w następnym poście przygotowałam dla Was smakołyki!

wtorek, 23 czerwca 2015

Sałatka z naci selera...

Ponieważ zaczyna się lato, to warzywa i owoce często goszczą na naszym stole.
 W zimie jak wiadomo nie smakują tak i ich wartość odżywcza spada a co za tym idzie witaminek mniej. 
Dzisiaj propozycja na wspaniałą sałatkę z nacią selera, uwierzcie na słowo smakuje wyśmienicie, w sam raz  jako dodatek do grilla. 
Tym razem karczek, pokrojony w plastry, lekko tłuczkiem potraktowany, do tego przyprawy:czosnek, pieprz cytrynowy, olej, łyżka octu balsamicznego, papryka słodka lub przyprawa do karczku. Całość mieszamy i odstawiamy dzień wcześniej do lodówki. Nie wiem czy wiecie, ale mięso w marynacie zostawione na 12 godzin kruszeje, staje się miękkie i lepiej przyswajalne dla naszego żołądka.
A teraz, nać selera razem z korzeniem  porządnie płuczemy,  i korzeń na tarce ścieramy a nać nożyczkami tniemy na mniejsze części.
Nożyczki kuchenne u mnie to podstawa. Wrzucamy do miski, kroimy dwa pomidory, dodajemy dwie łyżki jogurtu greckiego lub naturalnego, pieprz, sól, łyżka oliwy i odrobina cytryny, całość mieszamy i smacznego!



Przypominam o zabawie;) już niebawem odsłona  pierwszej nagrody!

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Wytworna dama co koszmarnych snów się nie bała.....

Jak to w dzieciństwie bywa są sny kolorowe i radosne a są też złe i czarne. 
Wytworna dama została uszyta, ponieważ pewna mała dziewczynka strasznie boi się ciemności i gdy oczy zamyka boi się, złych i niedobrych snów.  Dama wszystkie koszmary zamienia w kolorowe i bajeczne sny.
Kolor różowy jest ulubionym kolorem dlatego postawiłam na groszki, które zresztą uwielbiam.
 Wzór znalazłam w internecie, jeżeli ktoś ma ochotę na uszycie takiej lali  piszcie na @ prześlę wzór;)
 Nauczyłam się przy okazji pięknie włosy ułożyć i za pomocą igły pasemko, po pasemku przyszyć;) chciałam inną buźkę widocznie już wpisany jest znak rozpoznawczy buźka Anulki....
 kolejna chmurka Michasi...
A teraz zmykam na klasowe kiełbaski z Michasią, pogoda jest pinata zrobiona, postaram się o kilka fotek;) PA!

niedziela, 21 czerwca 2015

Twoje sekrety-pamiętnik

Pogoda nas nie rozpieszcza ostatnio, zdecydowanie wolę słoneczną pogoda wręcz upalną niż deszczowe kałuże, burze i parasol w ręku. 
Dzisiejszy post będzie o nagrodach. Ponieważ w klasie Michasi miały odbyć się kiełbaski klasowe a pogoda psikusa płata, zostały przeniesione  na poniedziałek. 
Wymyśliłyśmy zabawy, konkursy z nagrodami. 
Dziewczynki z klasy Michasi poprosiły o nagrody w postaci notesów obowiązkowo z konikami. 
Kupiłam czyste zeszyty w twardej okładce i sama postanowiłam pobawić się w projektanta i wykombinowałam takie coś;)





Życzę Wam wspaniałego tygodnia!

piątek, 19 czerwca 2015

Bo warzywa trzeba jeść....konkurs z nagrodami

Temat zieleniny stary jak świat, zdrowe, wartościowe z wielką bomba witamin, cudowne właściwości itd itp............. od malej dziewczynki uwielbiam chrupać kalarepę, po kryjomu zajadać się ogórkami kiszonymi, wcinać podczas krojenia natkę pietruszki, o uwielbiam seler naciowy i zielone liście selera. 
Musze przyznać , że i moje dziewczyny uwielbiają chrupać warzywa. Nie mamy z tym problemu;) Dzisiaj propozycja dla wszystkich może być jako dodatek do grilla, surówka do obiadu a zresztą co  tu pisać;) 
W każdym ogródku jest marchew, ogórek, kalarepa,rzodkiewka i koperek czosnek można kupić w sklepie a jogurt naturalny w każdej lodówce mieszka....


Warzywa płuczemy, obieramy i nie podjadamy;) na tarce ścieramy a teraz s. Do jogurtu  wrzucamy posiekane dwa ząbki czosnku, i koperek, sól i pieprz, łyżeczka soku z cytryny i łyżeczka cukru.Całość mieszamy.  Nie łączcie sosu z jarzynami, można to zrobić na talerzu, każdy według zasług;)


A teraz kapucha, główna bohaterka, młoda soczysta i chrupiąca, koperek, dwie kiełbaski i cebulka oraz podgardle lub boczusiu na smaczek. Kapuchę szatkujemy do garnka i na łyżce tłuszczu dusimy, podlewając wodą pół szklaneczki , cebulkę z mięskiem kroimy i podsmażamy na łyżce oleju, gdy kolorek piękny do gara mieszamy,  15 minutek na wolnym ogniu. Koprem posypujemy i gotowe;) można do tego makaron zrobić, jako nadzienie do naleśnika, ciasta francuskiego.Życzę smacznego!



A teraz uwaga! szybki konkurs zrób zdjęcie z warzywem,  śmieszne dowcipne, jak gryziesz, obierasz, kroisz, trzesz. Głównym bohaterem jest warzywo! wyślij fotkę na harmonia@buziaczek.pl
czas zabawy do 10 lipca. 11 lipca wkleję Wasze prace i moje osobiste jury zagłosuje na 4 najśmieszniejsze foty... zabawa dla dzieci i dorosłych!w ogródko, kuchni, na tarasie, w sklepie i pokoju,pora dnia do wyboru do koloru;)
 Nagrody cenne, made by Anulek do wyboru anioł z osobistą dedykacją, torba na zakupy lub zestaw ozdobnych puszek do kuchni lub pokoju............
Umieść banerek na swoim blogu by zabawa się rozkręcała.......

środa, 17 czerwca 2015

Podziękowanie dla nauczycieli...

No tak pomyślicie sobie ta kobieta nie ma z czasem co zrobić, to post za postem smaruje.
 No nic z tych rzeczy, jak pamiętacie, moja wena uleciała i długo do maszyny nie siadałam. 
A teraz z końcem roku szkolnego to nie wiem w co mam ręce włożyć, ale ja lubię takie wyzwania burzowe. Rano wstaje myk myk i już jestem na siłowni, potem zakupy, oczywiście miło gdy się spotka znajomą buzię na chodniku i z 5 minut robi się 30 minut, co za tym idzie dawno była by kawa wypita.
 I szkoda że u nas nie preferuje się jak u włochów, małe kawiarenki, 30 minutek dobra kawa z koleżanką i dzień zaczyna się wspaniale. Tego włochom zazdroszczę.... i do domu  migusiem, a w kuchni moje królestwo wszystko na stole obiad na blacie i psina patrząca się na mnie z  pod byka co ta Pani dzisiaj tak tańczy..Znacie mnie na tyle,że ja mam szalone pomysły ale może i Wy skorzystacie;) 
Zakończenie roku jak wiadomo, kwiaty, bombonierki i wielkie prezenty. Nic z tych rzeczy, dziewczynki przez trzy dni filcowały i robiły w formie kwiatka na patyku serducha a w nich  małe elementy dla danego przedmiotu, nutka dla pani z muzyki, rower dla pana z techniki;) no dla katechetki to myszka by się uśmiechnęła. To dobra forma podziękowania od całej klasy życząc słonecznych wakacji.

Dla Pani wychowawczyni będzie przygotowany bukiet kwiatów, jestem ciekawa jak jest u Was,  jaka jest forma podziękowania na bogato czy raczej rozsądek bierze górę;) 

A teraz zmykam kończyć anielicę-prawdziwą damę-już niebawem odsłona;)))

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Gdy slucham Włodzia.....

Powinno być tematem dnia jest  muzyka. Ona pozwala mi na unosić się ponad wszystko, rozwijam skrzydła, otwieram bramy moich pomysłów. Muzyka jest moim relaksem, moją chusteczką, jest moją pasją....... Gdy słucham Włodzia a powinnam napisać Zbigniew Wodecki to świat  wydaje się prosty, kolorowy i taki oczywisty, bez górek, dołków i problemów.
I gdy dziewczyny moje słyszą Słoneczko Ty opamiętaj się............... to już wiedzą, że mama wpadła w trans pisania nowego posta na blogu, wiedzą, że jest wena i powera do działania.... Gdy mąż wchodzi jest hasło:
 Tato nie teraz!mama jest zajęta....

I tak dzisiaj do Was właśnie piszę, słuchając muzyki Włodzia, Jantar, Pod Budą i tak mogę wymieniać tych wykonawców. One mają to coś;)

Bardzo Wam dziękuję, za przeczytanie postu dotyczącego mnie;) nawet nie wiecie jak się wzruszyłam. Myślę, że każda z nas ma pasję, wkłada w to serce i swój czas.
A teraz podzielę się z Wami dobrymi wiadomościami: po pierwsze jestem dumna z moich córek, świadectwa będą ładne, zrobiły niesamowity krok do przodu ze swoim talentem rozwijają dział plastyczny. Dziewczynki przygotowują prezenty z filcu dla nauczycieli na zakończenie roku szkolnego od klas.. Moja młodsza córka Michasia złożyła przyrzeczenie harcerskie w piątek, czyli z pokolenia na pokolenie krąg harcerzy się powiększa;) i na zakończenie w ramach dobrego serca uszyłam do nowo wyremontowanej harcówki rolety do okien;)
Materiał zamówiłam na all, nie jest to czysta bawełna, ale dobrze się szyje, można za pomocą wyciągniętej nitki wyrównać materiał i da się pod wpływem zapalniczki przypalić by się materiał nie  strzępił.Gdyby ktoś potrzebował namiary na sklep proszę piszcie;)  i dwie roletki takie cudaśne ptaki do szatni....


Kuchnia-pamiętacie tutek o magnesach na końcówkach pasów, dzięki temu  można podwinąć roletę i zapiąć;)
biuro-sowy w wykonaniu dziewczynek

i szatnia...

a to dla Was!

piątek, 12 czerwca 2015

Mama z pasją-czyli Ja

Witajcie, dzisiaj króciutko.
 Na blogu Darii-Zaraz wracam  ukazała się post;) dotyczący mamy z pasją a gościem jestem Ja;)
 jeżeli jesteście ciekawe jaka jestem, co mi w głowie siedzi 
 Mama z pasją-Anna Piotrowska zapraszam Was serdecznie do lektury;) i szybko przedstawiam Wam dwie nowe zwykłe poszewki ze Scoobisiem i Fredem, to było zamówienie dla dzieci, które
 podczas ogniska rodzinnego przełamały swój strach;)a tym samym moja wena do maszyny powraca;)))))

Buziole dla Was!

środa, 10 czerwca 2015

Nic się w kuchni nie marnuje...

Witajcie, jak wspaniale jest napisać post. 
Nawet nie wiecie jak ja lubię pisać. Wena na pisanie ostatnio mnie nie opuszcza, hihih bo maszyna ma odpoczynek ode mnie i pędzle i farby;) nie  szyję, nie tworze, ponieważ  pomagam w w szkole w projekcie ekologicznym i razem z dzieciakami tworzymy recyklingowe prace, a sprawia mi to tyle radości jak małemu dziecku. 
W końcu każdy coś  z dziecka ma...wracając do głównego wątku pisania. Napisałam kilka bajek z morałem, pisze swój pamiętnik z przemyśleniami, fotografuję i  gotuję. 
Jestem na etapie gotowania i dogadzania swojej rodzince. Tematem przewodnim będzie cykl:
 NIC SIĘ W KUCHNI NIE MARNUJE ANULEK PYSZNIE GOTUJE!" POSTARAM SIĘ WRZUCAĆ SWOJE KOMBINACJE KULINARNE;)

Tak więc niedziela, wspólny obiad, rozmach w kuchni mam i gotuję, piekę i kombinuję. 
Rodzinka z uśmiechem banana od stołu odchodzi, pyszne było a w garnku pozostają sznycelki. Myślę sobie do lodówki. A w poniedziałek jak to bywa, leniwy po niedzieli szybko trzeba coś na obiad zrobić bo czas jakby się skracał;) i na taki pomysł wpadłam:

Z lodówki wyciągnęłam ciasto francuskie, niedzielne sznycelki, paprykę i mozzarellę. 
Deskę zawsze owijam folią spożywczą, nie wsiąka nic, folia chroni drewno i dzięki temu nie przenika zapach;)
Z ciasta francuskiego zrobiłam pasy na to sznycelek, plaster mozzarelli i na to papryka. Zawija i do piekarnika na 150 stopni czas 20 min, ja dodatkowo włączyłam termoobieg. Muszę Wam powiedzieć, paluszki lizać. Do tego kompocik z jabłek.



a teraz to ja zmykam na Wasze blogi, lubię tak wieczorem poczytać co w blogach piszczy;)
Buziaki!!

wtorek, 2 czerwca 2015

Domowe spa w wydaniu dzieci...

Uwielbiam popołudnie , gdy mąż wstaje po nocce i mogę z nim wypić kawę. Zawsze robię dla siebie  z tygielka a dla niego rozpuszczalną oczywiście z domową krową.Siadam na dywanie i opowiadam jak minął dzień, co u dziewczynek słychać. O plotkach raczej nie rozmawiamy, bo to babskie sprawy.
Na podłodze jest moja filiżanka kawy , gdy nagle telefon, nieoczekiwanie zadzwoniła mama i pobiegłam do kuchni odebrać telefon, rozmowa raczej krotka za to bardzo treściwa. Słysze Sara, na miejsce!, myślę co ta nasza psina znowu nawywijała. 
Ona uznała, że skoro Pani kawy nie wypiła to szkoda by się zmarnowała. Wychlipała kawę, poszła na miejsce a na jej pysku malowniczy uśmiech zbója. Dobrą kawę robi moja Pani;)
 To takie momenty dla mnie szczęścia.  Uwielbiam też czas gdy nikt z nas nie ma napiętego grafika z pracą, szkołą czy zajęciami. Wtedy wszystko na luzie w domu kręci się jak koło Młyńskie, powoli, bez pośpiechu,  wszystko będzie na czas.
Nie wiem jak jest u was ale moje dziewczyny uwielbiają robić  domowe spa.
Jest hasło: mamo dzisiaj Ola robi masaż  potem Michaśka maseczka i cała twarz a potem co, jak praca to i płaca;)zawsze mam w zapasie coś dla nich z malych niespodzianek.
 Tak więc ja królowa matka leżę i mam piling z kawy i masaż, potem maseczka z ogórka lub papka bananowa, krem i relaks. Powiem  wam że to bardzo przyjemne jest, potrafię się zrelaksować, nabrać sił, napełnić akumulatory energią na kolejny tydzień;) 
Dzieci mają taka moc w swoich rękach, że żadna kosmetyczka nie da tego co one. Jeżeli Wasze dzieci lubią się bawić kosmetykami, lubią malować tatuaże naszymi kosmetykami, lubią czesać włosy, masować plecy to trzeba im na to pozwolić;)
Życzę Wam wspaniałego dnia słonecznego i pełnego energii!

A to ja!