niedziela, 26 kwietnia 2015

Prucie, odklejanie i poprawianie....

Tak się zastanawiałam  czy tylko ja tak mam, że jak mi coś nie leży potrafię odpruć, odkleić, kombinować tak by wyszło jak należy. 
Bardzo dziękuje za liczne komentarze odnośnie Miętowej Anieliny, muszę przyznać że najchętniej bym się z nią nie rozstawała;) co do drugiej żółtowłosej, nie za bardzo pasowały mi włosy, postawiłam ją sobie na parapecie i co przechodziłam koło niej wydawała mi się strasznie blada i smutna. 
Dzisiaj postanowiłam radykalnie zmienić to, nie czekając na poranna kawkę z mężem odprułam włosy i dekorację i za pomocą czesanki filcowej stworzyłam nowa fryzurę. Teraz jestem pewna że się spodoba a i sama anielica jakby radośniejsza;) 
Nie lubię robić fuszerki, na zasadzie a może być, to musi być dopracowane w każdym szczególe. Jeszcze pracuję nad ich ustami by były takie słodkie jak maliny...

Po metamorfozie jest tak;)


Od poniedziałku zabieram się za mini metamorfozę swojego pokoju już niedługo nowe  pomysły na..... wspaniałego tygodnia Wam życzę i bardzo dziękuję że komentujecie i zaglądacie do mnie!

15 komentarzy:

  1. Piękna Anielica, taka radosna i słodka :)
    Pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie zblond wloskami wygladala jak sloneczko :)) I teraz Slicznie wyglada :) Suuper te Anielinki Ci Aniu wychodza :) Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Teraz też jest pięknie : ). Kochana,ja też tak mam,że jak mi coś nie pasuje w czymś co zrobiłam to nie ma zmiłuj. Nie wyjdzie toto poza próg mojej komórki na węgiel dopóki nie będę w 100% pewna,że to jest to : ). Poczucie kaca moralnego jest strasznie nieprzyjemne więc robienia popeliny unikam jak ognia ; ). I pewnie dla tego moja droga nigdy koosów się nie dorobimy,ale za to satysfakcja z dobrze wykonanej pracy jest bezcenna : droższa od pieniędzy : ) Czekam z niecierpliwością na obiecane zmiany,strasznie tajemniczo się zrobiło : ) Miłego tygodnia

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale słodka :) trochę przypomina moją lalkę z dzieciństwa :) no ale ta ma bardziej wypasioną sukienkę :) mojej babcia zrobiła na drutach ... szkoda ze się nie uchowała do dziś.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam, ze wygląda wyjątkowo :) Pozdrawiam Serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna ta nowa fryzurka. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Anielica wygląda na bardzo grzeczną i poukładaną :) To cudowne, że przez szycie, twarze, włosy każdy Twój uszytek ma od razu inny charakter :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie się podobała i w wersji poprzedniej, ale to do autora należy ostatnie słowo...pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czasem tez tak mam że mi sie nie podoba to co zrobiłam , aże podobnie jek Ty nie lubie fuszerki zazwyczaj też poprawiam albo praca ląduje w koszu.
    Twoja Anielica wygląda cudnie z nową fryzurą, aczkolwiek poprzednia też mi się podoabała.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja właśnie odgruzowuję swój pokój w którym szyję :-) Co do lali... To bardzo podoba mi się jej fryzura :-)
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Poprzednia też mi się podobała bardzo . Artysta najlepiej wie jak ma być. Pozdrawiam !!

    OdpowiedzUsuń
  12. Anielica z żółtymi włoskami też wyglądała fajnie. Teraz wygląda bardziej dostojnie :).

    Też idę 10 maja na komunię :).

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękna anielica a ta fryzurka jak prawdziwa:)

    OdpowiedzUsuń

Jedno słowo pozostawione w komentarzu dzięki Tobie
może zrodzić kolejny wspaniały pomysł jak fajnie spędzić czas;)
Dziękuję!